Małe dzieci – mały kłopot. Duże dzieci – duży kłopot

Małe dzieci – mały kłopot. Duże dzieci – duży kłopot

Chyba każdy z nas zna przysłowie, mówiące nam o tym, że małe dzieci to mały kłopot, a duże dzieci to duży kłopot. Życie rodzica jak widać wcale nie jest takie łatwe. Jednak czy ktoś nam mówił lub czy ktoś nas zapewniał, że będzie łatwo, szybko i przyjemnie? Zgaduję, że nie i jestem w zasadzie przekonana, że mam całkowitą rację. Gdy mamy w domku słodziutkiego noworodka to trudno nam choć na chwilę oderwać z niego oka. Jest przecież taki malutki, czasem popadamy w paranoje, że przecież coś złego może się nam przytrafić. A tego co jak co, ale nie chciał by nikt z nas. Gdy mamy w domu noworodka to czeka nas naprawdę wiele obaw związanych z jego „użytkowaniem”. Czasem rodzice nawet żartują, że do dziecka w gratisie powinna być dołączana instrukcja jego obsługi. Jednak tak nie jest. To właśnie my nie wiadomo skąd mamy się dowiedzieć na przykład jak prasować ubranka dla noworodka czy też jakie łóżeczko dla naszego nowonarodzonego dziecka zakupić. Możliwości jest wiele i także wybór jest olbrzymi. Co jak co, ale zarówno pierwsze jak i także drugie zdecydowanie nam skomplikowanej sprawy już nie ułatwiają.
Jednak gdy dziecko wychodzi z wieku czy też z okresu, w którym jest noworodkiem to pojawiają się inne problemy. Pierwszy dzień w szkole. Jak wiadomo chwila ta jest nieunikniona oraz oczywiście jest naturalną koleją rzeczy. Musimy jednak wiedzieć, że okres przygotowań do szkoły także bywa dla rodziców męczarnią. Dlaczego? Ponieważ musimy między innymi wiedzieć jaki plecak do szkoły wybrać czy też jakie okładki powinny mieć zeszyty. Musimy jednak wiedzieć, że wszystko to jest do przejścia i nawet nie jest to tak straszne.