Zabawy w dorosłość

Dzieci od zawsze uwielbiały się w to bawić, nawet wówczas, gdy same musiały organizować sobie niezbędne do tego celu przedmioty. Zabawa w sklep polegała na oferowaniu startych cegieł, przedstawiających paprykę, a jeżeli miało się szczęście dorwać gdzieś żółtą cegłę szamotową, to grysiku bądź kasz. Trawy udawały szczypiorek a liście babki sałatę, a dzieci, pomimo ubogiego asortymentu, były szczęśliwe, mogąc spędzać czas z rówieśnikami, targować się i śmiać i ogólnie ze sobą być.
Obecnie możemy swoim pociechom zafundować znacznie bogatszy asortyment do tego, by mogły udawać ekspedientów i ekspedientki. I dokładnie w taki sposób, ponieważ chłopcy wcale nie stronią tak bardzo od tego rodzaju zabawy. Szczególnie wtedy, kiedy chcą sprawić przyjemność młodszej siostrzyczce albo lubią bardziej od innych jakąś koleżankę z przedszkola lub szkoły.
Co może się tam znajdować? To zależy od wyboru rodzica, gdyż można się bawić nawet w supermarket, który w swojej ogromnej ofercie, będzie zawierał nawet instrumenty dla dzieci, ale i tak nie to jest najistotniejsze, lecz fakt dążenia do jak najczęstszego widoku uśmiechu, obserwowanego na ich buziach.
Rodzice mają w tym wypadku ułatwione zadanie, jeżeli chodzi o pilnowanie potomków, gdyż nie jest to zabawa cicha i zawsze będzie się można zorientować, czy przebiega bez dysonansów i zakłóceń, a w razie jakichś kłopotów, wystarczająco szybko i adekwatnie do sytuacji zareagować. I trzeba tylko uważać, aby targów sklepowych nie mylić z kłótniami i nie przerywać niepotrzebnym wtargnięciem dziecięcej zabawy.